niedziela, 14 stycznia 2018

Książka: : "Gwiezdny pył" Neil Gaiman

Hej!

Ostatnio mam fazę na lekkie i przyjemne opowieści fantasy. Mimo trzydziestki na karku wciąż lubię zanurzyć się w cudowny świat magii, dziwnych stworów i przyjemnie podanych historii, które nie wymagają skupienia, pozwalają zapomnieć o szarej codzienności.
Tak przy okazji – kto z Was ogląda styczniowy maraton HP na Tvn-ie? ;)


Autor: Neil Gaiman
Tytuł: Gwiezdny pył
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 200



O czym jest książka?

Gdzieś w Anglii stoi kamienny mur dzielący nasz nudny, poukładany świat od magicznej Krainy Czarów. Miasteczko, które wzięło od niego nazwę co dziewięć lat ożywa, gdy wiosna sprowadza tłumy odwiedzających, chcących na własne oczy zobaczyć jarmark, podczas którego łączą się oba światy. Dziewięć miesięcy po jednym z jarmarków na teren Muru zostaje podrzucone niemowlę. Tristan trafia pod opiekę ojca i macochy i żyje szczęśliwie przez wiele lat: do czasu gdy rzucona pewnej dziewczynie obietnica popycha go w podróż po Krainie Czarów. Wraz z chłopcem i jego nową towarzyszką zwiedzamy magiczny świat, śledzimy ich przygody. 

Moje wrażenia:

To moje pierwsze spotkanie z Neilem Gaimanem (tak, wiem, wstyd! 😂), ale coś czuję, że nie ostatnie. Historia Tristana opisana jest bardzo przystępnie: szczegółowo, ale bez przynudzania. Magia i przygoda podane w przyjemnej mieszance zawsze u mnie punktują, i tym razem nie było inaczej. A że całość ujęta jest we wciągającej historii, to lektura książki była tym przyjemniejsza. Autor bardzo ciekawie prowadzi narrację, a świat przedstawiony w opowieści jest bardzo przyjemny w odbiorze, chociaż oczywiście nieuniknione są skojarzenia z innymi, znanymi już nam baśniowymi historiami.


Książkę z czystym sumieniem mogę polecić wielbicielom bajkowego fantasy: z pewnością na książce się nie zawiedziecie, a godzin z nią spędzonych na pewno nie uznacie za stracone. Plusem jest na pewno końcówka książki, która potoczyła się inaczej, niż przewidywałam po pierwszych rozdziałach. Powieść Gaimana nie jest pozycją, przy której trzeba myśleć i główkować, jest natomiast idealna na spędzenie odprężającego wieczoru przy kubku z kakaem. 

Ocena:



Do następnego!





Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy:

Koniecznie zajrzyj!

Książka: "Jak Cię zabić, kochanie?" Alek Rogoziński

Cześć! Jeśli śledzicie nasz fanpage (i widzieliście WYWIAD ) to wiecie, że Alka uwielbiam! Najpierw trafiłam na jego fanpage, później zapr...

Bądź na bieżąco :)

Ocena

2 3 4 5

(Prze)czytane:

Google+