wtorek, 12 lipca 2016

Halina Rudnicka - Chłopcy ze Starówki

Cześć, 

pozostając w klimatach młodzieżowych chcę Wam dziś opowiedzieć o pewnej książce. Ale najpierw jej-moja historia. Jako dziecko sporo chorowałam, nawet więcej niż sporo. A choroba to  był u mnie czas spędzany na czytaniu książek. Nie zawsze mama miała czas żeby iść mi do biblioteki, więc ratowałam się jedną z książek, które miałyśmy w domu. Większość była dla mnie za poważna, więc te bardziej odpowiednie dla mnie eksploatowałam wciąż od nowa. "Chłopców..." pierwszy raz przeczytałam w 1 klasie podstawówki i średnio dwa razy w roku do niej wracałam. Znam ją prawie na pamięć, wiersze z niej opowiem obudzona w środku nocy. W końcu czytałam ją grubo ponad 10 razy i w swoim życiu pewnie dobrych kilka razy jeszcze wezmę ją do ręki. 




Autor: Halina Rudnicka
Tytuł: Chłopcy ze Starówki
Gatunek: młodzieżowa
Wydawnictwo: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza
Liczba stron: 256





O czym jest książka?


Schyłek II Wojny Światowej, wojska jeszcze walczą na zachodzie ale Warszawa jest już wolna. Wolna i zniszczona przez lata zawieruchy i okupacji. Jednak mimo ogromnych zniszczeń ludzie do niej wracają, chcą ją odbudować, chcą w niej mieszkać. Wojtek walczył w partyzantce, teraz chce zacząć pracę i kontynuować naukę. Jego rodzice osiedlili się na wsi więc może liczyć tylko na siebie. Wszytko układa się pomyślnie - znajduje pracę jako pomocnik przewoźnika na Wiśle, odbudowująca się szkoła przyjmuje go w szeregi swoich uczniów. Niestety pojawia się również czarny charakter - Niwiński. Jego działania doprowadzają do opuszczenia przez Wojtka spokojnego mieszkania na Saskiej Kępie - chłopak trafia na zrujnowaną Starówkę gdzie spotyka grupkę chłopców, którzy wspólnie mieszkają w ocalałej piwnicy.




Stare Miasto czołami kamienicstoi naprzeciw przemocy,Stare Miasto zdobywa wieniec,Stare Miasto krwią serca broczy,Ale Stare Miasto- to szaniec,barykada wolności i sławy,barykada nie podda się za nic,Stare Miasto to szermierz Warszawy!


Moje wrażenia:


Jak już wspomniałam książkę czytałam wiele, wiele razy. I na pewno sięgnę po nią jeszcze nie raz. To tom, do którego lubię wracać. Rudnicka pięknie odmalowuje przed nami obraz życia w (po)wojennej Warszawie. Walka o przetrwanie, walka o jedzenie - szara codzienność w zrujnowanym mieście.  Autorka raczy nas historyjkami z życia chłopców, opowiada o poszukiwaniu bliskich, odbudowie miasta. Czytając książkę nie raz uśmiejecie się do łez, nie raz otrzecie łzy wzruszenia. 

Książka napisana lekkim i przyjemnym językiem, miło i szybko się czyta - za szybko, bo tak zżywamy się z jej bohaterami, że chciałoby się pozostać z nimi dłużej. 



Ocena:



Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy:

Koniecznie zajrzyj!

Książka: "Jak Cię zabić, kochanie?" Alek Rogoziński

Cześć! Jeśli śledzicie nasz fanpage (i widzieliście WYWIAD ) to wiecie, że Alka uwielbiam! Najpierw trafiłam na jego fanpage, później zapr...

Bądź na bieżąco :)

Ocena

2 3 4 5

Jesteśmy tu:

zBLOGowani.pl

KLIK :)

(Prze)czytane:

Google+