środa, 27 lipca 2016

Poznajmy się bliżej - TAG



1. Jaki gatunek książki najczęściej wybierasz?
Kryminały ❤ Fajnie, jak przeplata się wątek miłosny, ale nie jest to konieczne.


2.Wolisz książki papierowe, audiobooki czy ebooki?
Tylko papierowe!


3.Jaka książka zrobiła na Tobie największe wrażenie?
Chyba "Korzenie" Haley'a


4.Co najpierw? Książka czy ekranizacja?
Jeśli mam wybór to ekranizacja - nie wkurzam się tak przy oglądaniu, że "w książce było inaczej"


5.Gdzie czytasz?
W łóżku tylko i wyłącznie :)


6.Jaką książkę ostatnio kupiłaś?
Dawno to było, więc nie pamiętam dokładnie, ale był to chyba Nicky Cruz


7.Co czytasz aktualnie? Co przeczytałaś ostatnio? Co zamierzasz przeczytać niebawem?
Aktualnie nie czytam nic, ostatnio przeczytałam "Chłopak na zastępstwo", planów na razie nie mam :)


8.Czy używasz zakładek?
Rzadko, raczej karteluszek niż typowych zakładek.

9.Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
Mała Księżniczka ❤, Tajemniczy ogród, Chłopcy ze Starówki - i mogłabym tak długo wymieniać. Moje dzieciństwo kręciło się w okół książek, zwykle zbyt poważnych jak na mój wiek ;)


10.Czy oceniasz książki po okładce?
Czasami :P

11.Czy ulegasz promocjom książkowym na książki?
Nie.


12.Na jaką ekranizację zaplanowaną na rok 2016 czekasz?
Na żadną - nie jestem zbytnią fanką filmów, książki to moje królestwo ;)



13.Jaką książkę powinien przeczytać każdy, bez względu na zainteresowania?
Wspomniane już "Korzenie"


14.Jaka jest Twoja ulubiona książka?
Jest ich zbyt dużo, by je wszystkie tu wymienić.


15.Masz jakieś książkowe postanowienia na 2016?
W tym roku już za późno, ale w przyszłym chcę pobić rekord w ilości przeczytanych książek ;)


16.Autor, którego możesz polecić w ciemno?
Coben ❤


17. Częściej czytasz książki wypożyczone czy wolisz własne zakupy?
Wypożyczam, nie stać mnie na kupowanie codziennie nowej książki :P



piątek, 15 lipca 2016

Book Tour z Wymarzoną Książką: Kasie West - Chłopak na zastępstwo

Cześć, 

book tour wymarzona książka

mimo, iż jestem stosunkowo nowa w książkowej blogosferze, to Wymarzona Książka dała mi szansę na uczestnictwo w organizowanym przez nią Book Tourze. 


Co to jest Book Tour?

Osoba organizująca całą "imprezę" wybiera książkę i przyjmuje zgłoszenia od osób, które chcą ją przeczytać i robi listę. Wysyła książkę do pierwszej osoby z listy, ta ją czyta i wysyła do kolejnej osoby. I tak do obskoczenia całej listy - ostatnia osoba zwraca książkę właścicielowi. Często osoby biorące udział w Book Tour wpisują się na listę utworzoną na pierwszej stronie książki. Taki egzemplarz jest wg mnie później fajną pamiątką :) Za jakiś czas na pewno zorganizuję własny Book Tour, ale teraz pora na opisanie wrażeń z mojego pierwszego :) 



Książka dotarła do mnie bardzo szybko, doskonale wiecie, że mimo wysyłki listem poleconym różnie to z naszą pocztą bywa, ale tym razem stanęła na wysokości zadania i przesyłkę dostarczył mi listonosz już na drugi dzień po wysłaniu. No normalnie ekspres :) 



Czy jestem zadowolona? O tym już za chwile :) 






Autor: Kasie West
Tytuł: Chłopak na zastępstwo
Gatunek: new adults/romans
Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: 400





O czym jest książka?



Gia jest właśnie w ostatniej klasie liceum. Jest popularna, ma paczkę przyjaciółek a od jakiegoś czasu również chłopaka - studenta. Chwaliła się nim przed przyjaciółkami, i właśnie dziś, na balu maturalnym ma go im przedstawić. Niestety Bradley zrywa z nią na parkingu, tuż przed wejściem na imprezę. Gia nie chce wyjść na kłamczuchę, więc - paradoksalnie - pakuje się w jeszcze większe kłamstwo: prosi obcego chłopaka spotkanego na parkingu, by odegrał rolę jej partnera. W czasie balu widowiskowo ze sobą "zrywają" jednak mimo to ciągnie ich do siebie i nadal się ze sobą spotykają. Co z tego wyniknie?







Moje wrażenia:



Bardzo przypadła mi do gustu zarówno okładka książki, jak i dobór czcionki i papieru - czyta się bardzo przyjemnie. Nie powiem nic nowego, jeśli stwierdzę, że przeczytałam ją w jeden dzień :P

Co do zawartości - jest to typowa książka dla młodzieży, o rozterkach okresu dorastania, problemach z identyfikacją i przynależnością do określonej grupy społecznej. Wraz z Gią odkrywamy, że nie zawsze to, co znane jest najlepsze. Czasem warto wychylić się ze swojej skorupki, poznać nowych ludzi by spojrzeć na swoje dotychczasowe życie inaczej niż do tej pory. Zakończenie szkoły i poznanie Haydena oraz jego siostry staje się dla Gii motorem do zajrzenia w głąb siebie, odkrycia jakie zmiany w niej ostatnio zaszły i kim naprawdę jest.





Ocena:





wtorek, 12 lipca 2016

Halina Rudnicka - Chłopcy ze Starówki

Cześć, 

pozostając w klimatach młodzieżowych chcę Wam dziś opowiedzieć o pewnej książce. Ale najpierw jej-moja historia. Jako dziecko sporo chorowałam, nawet więcej niż sporo. A choroba to  był u mnie czas spędzany na czytaniu książek. Nie zawsze mama miała czas żeby iść mi do biblioteki, więc ratowałam się jedną z książek, które miałyśmy w domu. Większość była dla mnie za poważna, więc te bardziej odpowiednie dla mnie eksploatowałam wciąż od nowa. "Chłopców..." pierwszy raz przeczytałam w 1 klasie podstawówki i średnio dwa razy w roku do niej wracałam. Znam ją prawie na pamięć, wiersze z niej opowiem obudzona w środku nocy. W końcu czytałam ją grubo ponad 10 razy i w swoim życiu pewnie dobrych kilka razy jeszcze wezmę ją do ręki. 




Autor: Halina Rudnicka
Tytuł: Chłopcy ze Starówki
Gatunek: młodzieżowa
Wydawnictwo: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza
Liczba stron: 256





O czym jest książka?


Schyłek II Wojny Światowej, wojska jeszcze walczą na zachodzie ale Warszawa jest już wolna. Wolna i zniszczona przez lata zawieruchy i okupacji. Jednak mimo ogromnych zniszczeń ludzie do niej wracają, chcą ją odbudować, chcą w niej mieszkać. Wojtek walczył w partyzantce, teraz chce zacząć pracę i kontynuować naukę. Jego rodzice osiedlili się na wsi więc może liczyć tylko na siebie. Wszytko układa się pomyślnie - znajduje pracę jako pomocnik przewoźnika na Wiśle, odbudowująca się szkoła przyjmuje go w szeregi swoich uczniów. Niestety pojawia się również czarny charakter - Niwiński. Jego działania doprowadzają do opuszczenia przez Wojtka spokojnego mieszkania na Saskiej Kępie - chłopak trafia na zrujnowaną Starówkę gdzie spotyka grupkę chłopców, którzy wspólnie mieszkają w ocalałej piwnicy.




Stare Miasto czołami kamienicstoi naprzeciw przemocy,Stare Miasto zdobywa wieniec,Stare Miasto krwią serca broczy,Ale Stare Miasto- to szaniec,barykada wolności i sławy,barykada nie podda się za nic,Stare Miasto to szermierz Warszawy!


Moje wrażenia:


Jak już wspomniałam książkę czytałam wiele, wiele razy. I na pewno sięgnę po nią jeszcze nie raz. To tom, do którego lubię wracać. Rudnicka pięknie odmalowuje przed nami obraz życia w (po)wojennej Warszawie. Walka o przetrwanie, walka o jedzenie - szara codzienność w zrujnowanym mieście.  Autorka raczy nas historyjkami z życia chłopców, opowiada o poszukiwaniu bliskich, odbudowie miasta. Czytając książkę nie raz uśmiejecie się do łez, nie raz otrzecie łzy wzruszenia. 

Książka napisana lekkim i przyjemnym językiem, miło i szybko się czyta - za szybko, bo tak zżywamy się z jej bohaterami, że chciałoby się pozostać z nimi dłużej. 



Ocena:



sobota, 9 lipca 2016

Katrin Lankers - Spojrzenie elfa

Cześć, 

dziś parę słów o książce, którą przeczytałam kilka tygodni temu. Po paru dość ciężkich historiach skupiłam się na łatwej i przyjemnej lekturze, która nie męczy zanadto szarych komórek ;) Opowieść lekko romantyczna, dość przewidywalna - ale doskonała by przy niej odpocząć po ciężkim dniu. 




Autor: Katrin Lankers
Tytuł: Spojrzenie elfa
Gatunek: fantasy
Wydawnictwo: Dreams
Liczba stron: 352





O czym jest książka?


Margarethe - Elisabeth nie lubi swojego pełnego imienia więc używa zdrobnienia Mageli. Prowadzi dość zwyczajne życie lekko wyobcowanej nastolatki. Poza przyjaciółką Rosanną raczej nie zadaje się z rówieśnikami, jej wielką pasją jest muzyka i gra na flecie. Jej uporządkowany świat zaczyna się zmieniać od nocy, gdy uciekając przed dwoma bandytami spotyka tajemniczego Erina. Do tego zaczyna przypuszczać, że trzej młodsi bracia i rodzice nie są jej prawdziwą rodziną. Jej senne marzenia okazują się rzeczywistością, a wkrótce będzie musiała zadecydować czy podjąć walkę o życie swojego nowego przyjaciela - w świecie, którego nie zna.







Moje wrażenia:


Książka z gatunku lekkich i przyjemnych, akcja jest mało rozbudowana, więc nie musimy przy czytaniu skupiać się na wielu aspektach. Generalnie fabuła dość ciekawa choć bardzo przewidywalna - spokojnie możemy przewidzieć kilka posunięć autorki do przodu. Opowieść jest skierowana raczej do starszej młodzieży, ale i dorosłym może się spodobać. Przyznam się, że wypożyczyłam ją z powodu ładnej okładki, choć i urywek na niej zachęcił mnie do podjęcia decyzji. Nie żałuje - spędziłam mile kilka godzin, choć nie jest to książka dla wymagającego czytelnika. 






Ocena:






środa, 6 lipca 2016

Diana Palmer - Zgrany duet

Cześć,

jak już pewnie wiecie - lubię romanse z wątkiem kryminalnym, nieważne, który typ wydarzeń przeważa w książce. Dziś będzie o pozycji tego typu, czytałam już parę książek tej autorki, do tej pory się nie zawiodłam. A jak będzie tym razem?



Autor: Diana Palmer
Tytuł: Zgrany duet
Gatunek: romans/kryminał
Wydawnictwo: Harper Collins
Format/Liczba stron: 320







O czym jest książka?

Nie będę się tu dużo rozpisywać, bo historia opowiedziana w "Zgranym duecie" jest bardzo prosta. Jon jest agentem FBI, jego asystentka Joceline jest w jego pracy zarazem wsparciem jak i utrapieniem. Często wybawia go z niezręcznych sytuacji i szponów kobiet nasyłanych notorycznie przez jego matkę, którą martwi brak życia towarzyskiego syna. Na gruncie prywatnym wciąż się ścierają. Na dodatek Joceline ma nieślubnego syna, przez którego chorobę często spóźnia się do pracy. Konserwatywna matka Jona nie toleruje z tego powodu dziewczyny i przy każdej wizycie Cammy w biurze syna kobiety się ze sobą słownie siłują.



Moje wrażenia:

Jak wspomniałam na początku lubię książki Palner. Może dlatego na tej książce się strasznie zawiodłam. Owszem, czytało się lekko i szybko, jeden krótki wieczór wystarczył, by poradzić sobie z historią. Jednak ciekawy pomysł został napisany bardzo przewidywalnie. Według opisu z okładki Joceline skrywa tajemnicę - domyślamy się wszystkiego po przeczytaniu kilkunastu stron. Do tego autorka bardzo nierównomiernie dawkuje dane, w pewnym momencie rzuciła nam ich tyle na raz, że musiałam drugi raz wczytać się w tę konkretną stronę, by wszystko sobie poukładać. Nie zwykłam odkładać książek więc doczytałam do końca, ale nie miałam takiej radości z czytania jak zwykle, w końcu wszystkiego domyśliłam się już na samym początku.





Ocena:



Gdzie kupić?

niedziela, 3 lipca 2016

Alex Haley - Korzenie

Witajcie,

dziś będzie o książce, do której co jakiś czas wracam, czytałam ją już ze 4 razy i ciągle mi mało. Nie lubię książek historycznych, nie lubię... Ok, nie jest to typowa książka historyczna, ale o tym za chwile.  




Autor: Alex Haley
Tytuł: Korzenie
Gatunek: obyczajowa/fabularna/historyczna
Wydawnictwo: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza
Format/Liczba stron: 471




O czym jest książka?


Pewnego dnia Alex Haley postanowił spróbować udokumentować historię, jaką w jego rodzinie przekazywano sobie z ust do ust. O Kunta Kincie, "Afrykańczyku", który jako młodzieniec został porwany z okolic rodzinnej wioski w Gambii. 200 lat historii rodu przekazywanej z pokolenia na pokolenie, w swoistym rytuale, który powtarzano przy każdych narodzinach nowego potomka rodu. Jakież było zdziwienie Alexa, gdy po wielu poszukiwaniach okazało się, że rodzinna historyjka ma swoje odzwierciedlenie w faktach. Autor dotarł aż do Gambii, do wioski w której mieszkał młody Kunta Kinte i z ust tamtejszych griotów usłyszał opowieść o młodym mężczyźnie, który rankiem wyszedł z wioski po drewno na bębęn i nie wrócił. Mężczyzną tym był Kunta Kinte. Towarzyszymy rodowi Kinte od Omoro i jego braci mieszkających w Afryce aż do czasów (prawie) współczesnych, kiedy to Haley prowadzi swoje poszukiwania.



Moje wrażenia:


Jedna z niewielu książek, która sprawia, że mam świeczki w oczach, zwłaszcza czytając ostatnie strony. Nie wiem, co w niej takiego jest, że chwyta za serce. A raczej wiem - to historia o przywiązaniu do własnych korzeni, o wspominaniu przodków i utrzymywaniu pamięci o nich. Kunta Kintę poznajemy w chwili narodzin, dorastamy z nim i poznajemy obyczaje panujące w gambijskiej wiosce. Przeżywamy wraz z nim okres dorastania, narodziny braci - aż w końcu upiorną podróż pod pokładem statku za "wielką wodę". Towarzyszymy mu dość długo, aż jego córka dorasta. Później podążamy za Kizzy, jej synem i kolejnymi potomkami. Prawie 200 lat pracy dla białych, dla potęgi Stanów Zjednoczonych. 
Akcja w Ameryce gęsto okraszona jest informacjami o wydarzeniach historycznych, więc śledzimy również drogę do powstania Stanów Zjednoczonych w takiej formie, w jakiej funkcjonują obecnie. 
Książka napisana jest bardzo przyjemnym językiem, nawet nie wiem kiedy mija te prawie 500 stron drobnego druczku. Opisy afrykańskich zwyczajów są barwne i szczegółowe, aż dudnią w głowie tłuczki do kuskusu. Wcale się nie dziwię, że książka nagrodzona została Pulitzerem. Wcale.




Ocena:


5 to za mało!

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy:

Koniecznie zajrzyj!

Książka: "Jak Cię zabić, kochanie?" Alek Rogoziński

Cześć! Jeśli śledzicie nasz fanpage (i widzieliście WYWIAD ) to wiecie, że Alka uwielbiam! Najpierw trafiłam na jego fanpage, później zapr...

Bądź na bieżąco :)

Ocena

2 3 4 5

Jesteśmy tu:

zBLOGowani.pl

KLIK :)

(Prze)czytane:

Google+