czwartek, 30 czerwca 2016

S.J. Bolton - Karuzela samobójczyń

Cześć,

dziś będzie o książce, która przykuła moją uwagę na długie godziny. Z ledwością odrywałam się od niej na kilka chwil by - byle szybciej - wykonać codzienne czynności, i szybciutko wracałam do lektury. Mam nadzieję, że nie macie dość kryminałów, bo dzisiejsza pozycja należy do tego właśnie gatunku. 



Autor: S.J. Bolton
Tytuł: Karuzela samobójczyń
Cykl: Lacey Flint (tom 2)
Gatunek: kryminał/thriller
Wydawnictwo: Amber
Format/Liczba stron: 412







O czym jest książka?


Psycholog pracująca na Uniwersytecie Cambridge zauważa niepokojąco wysokie statystyki zgonów wśród studentek. Przerażające jest to, że wszystkie śmierci wyglądają na samobójstwa, choć rachunek prawdopodobieństwa temu przeczy. Do akcji włącza się londyńska policja i wysyła tam Lacey, młodą policjantkę, która ma się wcielić w jedną ze studentek. I zaczyna się koszmar - Lacey zaczyna źle się czuć, dręczą ją makabryczne sny, wydaje się, jakby ktoś się na nią uwziął. Również w domu doktor Evi również zaczynają się dziać dziwne rzeczy. W ciągu zaledwie kilku dni życie kobiet zamienia się w oczekiwanie na kolejną udrękę. Czy Lacey i pomagający jej inspektor Joesbury będą w stanie rozwiązać zagadkę samobójstw?





Moje wrażenia:


Książka jest kontynuacją serii o młodej policjantce Lacey. Niestety nie miałam okazji czytać pierwszego tomu, ale nie przeszkadza to w zagłębieniu się w niniejszą historię. Od samego początku książka niesamowicie wciąga, zagadka niezwykłej liczby samobójstw intryguje od pierwszych stron. Wraz z Lacey poznajemy klimat miasteczka uniwersyteckiego, obserwujemy jej starania by dobrze odegrać swoją rolę, a jednocześnie zastanawiamy się, kto jest "mordercą". Lacey jest być może z lekka irytującą postacią ale nie przeszkadza to w odbiorze książki. W pewnym momencie zaczynamy się domyślać tożsamości sprawcy, ale mimo to napięcie nie znika, bo chcemy się jeszcze dowiedzieć w jaki sposób cała sprawa została zorganizowana. Książkę czyta się świetnie, nawet nie wiem, kiedy mi minęły te godziny przy niej spędzone. 



Ocena:


Gdzie kupić?


poniedziałek, 27 czerwca 2016

Dean Koontz - Braciszek Odd

Cześć!

Dawno nie było nic z literatury cięższego kalibru, więc pora to nadrobić. Lubię Koontz'a. Jego książki to doskonale wyważona mieszanka wielu gatunków literackich: horroru, thrilera, kryminału i fantastyki. Dziś właśnie napiszę parę słów o takim koktajlu - czy okazał się lekkostrawny?




Autor: Dean Koontz
Tytuł: Braciszek Odd
Gatunek: thriller/horror
Wydawnictwo: Albatros
Format/Liczba stron: 368






O czym jest książka?

Braciszek Odd jest kontynuacją poprzednich dwóch tomów z Odd'em w roli głównej, ale z powodzeniem może być czytany samodzielnie. Odd Thomas jest posiadaczem szczególnego daru - widzi duchy ludzi i zwierząt a także różne inne nieokreślone stworzenia z pogranicza jawy. W poszukiwaniu spokoju zaszywa się w klasztorze, gdzie spędza czas na rozmyślaniach, towarzystwa dotrzymuje mu pies Boo - dość specyficzne zwierzę, o czym przekonamy się dopiero gdzieś w połowie książki. Pewnego dnia spacerując spotykają bodacha - istotę zwiastującą nieszczęście. Przepowiednia zaczyna się sprawdzać; znika jeden z mnichów, pojawiają się dziwne kościste stwory. Skąd się one wzięły i czego chcą?






Moje wrażenia:

Pierwszych kilkanaście stron czytało mi się dość ciężko - nie znałam wcześniej Odda, poznawałam go wraz z lekturą kolejnych kartek. Książka jest dość ciężka w odbiorze i skierowana jest raczej do fanów tego gatunku. Elementy fantastyki przeplatają się tu z wątkiem powiedziałabym kryminalnym, Odd przeprowadza regularne śledztwo, by poznać cel i pochodzenie tajemniczych stworzeń. Nie będę książki polecać każdemu, bo nie każdemu się spodoba. Nie jest to zła książka - przeciwnie, ale dla koneserów.



Ocena:


piątek, 24 czerwca 2016

Jessica Brockmole - Listy z wyspy zwanej Niebem

Hejka :) 

Dziś recenzja książki, która mnie zaskoczyła. O tym, czy pozytywnie czy negatywnie - przekonacie się czytając wpis do samego końca ;) 




Autor: Jessica Brockmole
Tytuł: Listy z wyspy zwanej Niebem
Gatunek: obyczajowa/romans
Wydawnictwo: Amber
Format/Liczba stron: 336







O czym jest książka?


Szkocja tuż przed I Wojną Światową - na małej wysepce mieszka poetka Elspeth Dunn. Mimo, iż jest żoną rybaka to panicznie boi się wody i w związku z tym nigdy nie opuszczała rodzinnej wysepki. Punktem zwrotnym w jej życiu okazuje się pierwszy list od fana, jaki do niej dociera. Amerykański student okazuje się uroczym człowiekiem, a ich korespondencja przeradza się w prawdziwą i głęboką przyjaźń. Dla niej Elspeth jest w stanie pokonać nawet swoje najgłębsze lęki. 


Prawie 30 lat później trwa II wojna Światowa, córka Elspeth zakochuje się w pilocie RAF-u. Kobieta próbuje wyperswadować Margaret tę znajomość jednak nie uzasadniając niczym swojej niechęci do wojennej miłości. Pewnego dnia Elspeth znika, a jedynym śladem po niej są listy wymieniane z Davidem. 


Moje wrażenia:


Zwykle nie przepadam za książkami napisanymi w tym stylu. (Nie)stety wzięłam w bibliotece książkę nie zaglądając do środka, zachęcił mnie opis na okładce, ale byłam tego dnia tak zakręcona, że we wnętrze już nie patrzyłam. W domu sięgam po książkę, otwieram - a tu list. I kolejny, i jeszcze jeden. Podchodziłam do tej książki jak pies do jeża, ale w końcu została mi tylko ona. Bez zbytniego entuzjazmu zabrałam się za czytanie. I przepadłam, pochłonęłam książkę w oka mgnieniu. List jest dość specyficzną formą wypowiedzi - autorka cudownie odmalowuje w nich uczucia korespondującej ze sobą pary. Najpierw zwykła ciekawość, zainteresowanie - stopniowo przeradzają się w coś więcej. Z każdym kolejnym listem wyłania się nam obraz pięknej lecz trudnej miłości. 



Pozycja, którą koniecznie trzeba przeczytać!

Ocena:


Gdzie kupić?

czwartek, 23 czerwca 2016

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Henning Mankell - Morderca bez twarzy

Cześć! 

Kurta Wallandera poznałam parę lat temu, za sprawą serialu telewizyjnego. Mroczny i klimatyczny - od razu skradł moje serce. Teraz sięgam po książki; wiadomo, że w nich świat głównego bohatera jest odmalowany bardziej szczegółowo. Sięgnęłam po książkę z zainteresowaniem - i nie zawiodłam się. Kocham Kurta <3 




Autor: Henning Mankell
Tytuł: Morderca bez twarzy
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
Wydawnictwo: W.A.B.
Format/Liczba stron: 304





O czym jest książka?

Senne przedmieścia Ystad, bladym świtem starsze małżeństwo zauważa, że ich sąsiedzi zostali napadnięci. Mężczyzna nie żyje, a jego żona umiera w szpitalu, wypowiadając tylko jedno słowo - na którym w dużej mierze będzie bazować późniejsze śledztwo. Przy okazji policyjnego postępowania poznajemy Kurta Wallandera - komisarza w średnim wieku, świeżo rozwiedzionego, wciąż tęskniącego za byłą żoną. Śledztwo wyłania coraz to nowe wątki z życia zamordowanego, na dodatek na policji wciąż dzwonią telefony z anonimowymi wiadomościami i pogróżkami, a w całej Szwecji zaczynają wydarzać się akty terroru. Chaosu w życiu Wallandera dopełniają problemy w kontaktach z córką Lisą oraz starzejącym się ojcem. 


Moje wrażenia:

Mankell tworzy w książce specyficzny klimat (który notabene świetnie oddano w serialu). Mimo tego, że Kurt nie jest doskonały - od razu się z nim zżyłam, chyba właśnie dzięki jego wadom. Jest zwykłym człowiekiem, który ma swoje problemy i słabości. Dzięki temu jest bardziej autentyczny od wielu, zbyt wyidealizowanych bohaterów innych książek. Nie zaskoczę Was pisząc, że książkę przeczytałam dość szybko, nie mogąc doczekać się kolejnych wydarzeń. 

Pokochałam Kurta i Mankella, więc innej oceny nie mogę dać ;) 



piątek, 17 czerwca 2016

Nora Roberts - Lasy w płomieniach

Hej :) 

Jeden z moich ulubionych gatunków - romans z nutką kryminału. Autorkę też bardzo lubię, przeczytałam chyba większość jej książek, więc recenzje będą się sukcesywnie pojawiać. 


Autor: Nora Roberts
Tytuł: Lasy w płomieniach
Gatunek: kobieca/romans/kryminał
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 400








O czym jest książka?

Rowan to silna i pewna siebie kobieta, jej pasją i zawodem jest gaszenie pożarów - jest członkiem grupy spadochroniarzy, którzy są wysyłani w najniebezpieczniejsze miejsca. Nawet śmierć przyjaciela nie pozbawia jej zapału i rozpoczyna kolejny sezon pracy w jednostce. Nowo przyjęty spadochroniarz sprawia, że pada jej postanowienie, by nie wiązać się z nikim z pracy. Sympatyczną atmosferę przyjaźni zaczynają psuć niespodziewane wydarzenia - atak na pokój Rowan, uszkodzenia sprzętu w jednostce, podpalenia a nawet śmierć znanych im ludzi. Kto chce się zemścić na dziewczynie i strażakach? Czy odkryjemy mordercę i podpalacza? Czy przypadkowy romans okaże się czymś więcej?

Moje wrażenia:

Nora Roberts jest mistrzynią w swoim gatunku - doskonale łączy wątki kryminalne i miłosne, tworząc wybuchową mieszankę, przy której możemy spędzić miło kilka godzin. Co prawda schemat wydarzeń jest z lekka przewidywalny, ale bądźmy szczerzy - w tego typu literaturze już chyba wszystko zostało powiedziane, i raczej nie ma sensu na wymyślne kompozycje. Zresztą z założenia ma być to literatura lekka i przyjemna, więc nie ma co żałować, że nie ma nie wiadomo jakich fajerwerków. Książkę czytało się dobrze, autorka ciekawie odmalowała postacie w niej występujące, najbardziej chyb a polubiłam ojca Rowan. Lektura idealna na niedzielne popołudnie. 




Gdzie kupić?

środa, 15 czerwca 2016

Pam Jenoff - Żona dyplomaty

Hejka :)

Przyszła dziś pora na kolejny, trzeci (a drugi przetłumaczony) tom serii autorstwa Pam Jenoff. Poznamy w nim powojenne losy Marty, którą mieliśmy okazję poznać już na kartach "Dziewczyny komendanta". 





Autor: Pam Jenoff

Tytuł: Żona dyplomaty
Gatunek: obyczajowa/kobieca
Wydawnictwo: HarperCollins
Format/Liczba stron: 416








O czym jest książka?


Marta Nederman zostaje wyzwolona przez amerykańskich żołnierzy z aresztu, do którego trafiła po tym, jak pomogła w ucieczce Emmie. Powoli dochodzi do zdrowia w ośrodku dla uchodźców, ale wciąż nie może znaleźć sensu życia. Tylu ludzi, których znała zginęło lub zaginęło w czasie, gdy ona przebywała w niewoli u hitlerowców. Jedyną iskierką w jej życiu staje się Paul - jeden z amerykańskich żołnierzy. Łączy ich miłość, planują wspólną przyszłość. Na dodatek Marta zachodzi w ciążę - chce o niej powiedzieć Paulowi na spotkaniu, do którego nie dochodzi. Paul ginie w katastrofie lotniczej, a Marta zostaje sama. W Londynie, do którego trafiła zaczyna nowe życie z dyplomatą Simonem i małą córeczką. Jej życie nie jest tak idealne, jakby mogło się wydawać, więc gdy przypadkiem dowiaduje się, że jej dawne znajomości mogą pomóc w dekonspiracji komunistycznego szpiega - wyrusza w pełną niebezpieczeństw wyprawę do Wschodniej Europy. Nie wie, kogo tam spotka, i jak będzie przebiegać jej misja. Czy uda jej się dokonać niemożliwego? Jak potoczą się jej dalsze losy?




Moje wrażenia:


Zupełnie przypadkiem, nie zwracając uwagi na tytuły i autorkę (jestem wzrokowcem, i kojarzę książki po okładkach ;) ) wypożyczyłam z biblioteki obie części za jednym razem. I zupełnie przypadkiem zaczęłam od właściwego tomu. Gdy już się zorientowałam, że "Żona dyplomaty" jest kontynuacją "Dziewczyny..." - prędko po nią sięgnęłam. Z przyjemnością zagłębiłam się w losy znanej mi już Marty. Książkę czytało się fajnie, z ciekawością przekładałam kolejne kartki. Oprócz wątków miłosnych mamy tu aferę szpiegowską, a takie połączenia lubię najbardziej. Autorka do samego końca trzyma nas w napięciu, i dopiero na ostatnich stronach dowiadujemy się
 kto mącił.

Nie jest to jakaś "wytrawna" literatura, ale dobra książka na samotny wieczór pod kocykiem :) 



poniedziałek, 13 czerwca 2016

Pam Jenoff - Dziewczyna komendanta

Hej :)

Nie dam Wam odpocząć od zbrodni, chociaż tym razem zbrodnia w trochę innym wydaniu. Czasy II Wojny Światowej były strasznym okresem w dziejach Świata, a przede wszystkim Europy. Jednak mimo wojny ludzie żyli, kochali się, mieli problemy i dylematy. Mimo otaczającego ich zniszczenia i perspektywy śmierci walczyli o wolność. Dziś na blogu książka osadzona w takich właśnie realiach (choć nie do końca, ale o tym za chwilę).





Autor: Pam Jenoff

Tytuł: Dziewczyna komendanta
Gatunek: historyczna/romans
Wydawnictwo: Harlequin
Format/Liczba stron: 432






O czym jest książka?

Żydówka Emma prowadzi sielskie życie w Krakowie, pracuje w bibliotece uniwersyteckiej i poznaje tam swojego narzeczonego, a później męża, Jakuba. Związek z nim jest dla niej swego rodzaju awansem społecznym, jej rodzice są sporo biedniejsi niż rodzina chłopaka. Szczęście, jak domek z kart, burzy się, gdy we wrześniu 1939 roku w Polsce wybucha wojna. Jakub staje się czynnym członkiem podziemia walczącego o wolność, a Emma wraz z rodzicami trafia do getta. Dzięki wpływom Jakuba udaje się ją stamtąd wydostać i dziewczyna trafia do domu krewnej Jakuba. Od tej pory, z fałszywymi dokumentami, jako Polka Anna Lipowska wiedzie w miarę uporządkowane życie. 
Do czasu. Na przyjęciu w domu jej opiekunki pojawia się ważny hitlerowski urzędnik, komendant Georg Richwalder i urzeczony dziewczyną postanawia ją zatrudnić jako asystentkę. Dziewczyna rozpoczyna trudną rozgrywkę - z jednej strony musi przypodobać się komendantowi, z drugiej: cały czas pomaga ruchowi oporu. Przyjdzie się jej zmierzyć z różnymi przeszkodami, zazdrością, strachem a przede wszystkim z własnymi uczuciami.


Moje wrażenia:

Książkę czytało mi się dobrze, jeden wieczór przeciągnięty trochę do późnych godzin nocnych załatwił sprawę :) "Dziewczyna komendanta" napisana jest lekkim i przyjemnym językiem, nie męczymy się przechodząc przez kolejne strony. Przyznam się Wam, że przygotowując się do napisania tej recenzji przejrzałam internet w poszukiwaniu innych i zdziwiło mnie jedno. Na pewnym blogu książka została "zjechana" jako zła i okropna, bo nie do końca trzyma się realiów historycznych. Jak chociażby słynna pomarańcza pojawiająca się w jednej ze scen - nawet tłumacz zwrócił na nią uwagę, i skomentował, że wtedy nie było szans na spotkanie tych owoców. Pojawiają się też inne nieścisłości, które w owej recenzji zostały skrupulatnie wypunktowane. Jednak biorąc do ręki tę książkę warto zapoznać się z notką od wydawnictwa, a w szczególności z tym jej fragmentem:

"Dziewczyna komendanta" nie jest ani powieścią paradokumentalną ani też osadzoną w skrupulatnie zbadanych realiach okupacyjnych fikcją literacką, tylko przypowieścią o Żydówce Esterze XX wieku, czasie straszliwych wojen, zagłady i najtrudniejszych wyborów.


Szczerze - czytając książkę skupiam się na opowiadaniu jako takim, a nie na wyłapywaniu najdrobniejszych błędów i potknięć autora. Sama historia jest opowiedziana ciekawie, z każdą kolejną kartką zastanawiam się, jak potoczą się dalej losy Emmy/Anny, i nawet ta pomarańcza mi nie przeszkadza w skupieniu się na głównym wątku powieści.  Głównym bohaterem jest w "Dziewczynie komendanta" nie nieszczęsna pomarańcza czy lodówka, ale młoda żydowska dziewczyna stojąca przed bardzo trudnymi wyborami. Kto jest ważniejszy? Ja czy moi rodacy? Mam się schować czy walczyć?


A jeszcze a propos tej lodówki - z ciekawości zgłębiłam temat. W tym czasie lodówki już od dość dawna były na rynku, a wiemy, że Żydzi byli przed wojną dość zamożnymi ludźmi, więc jednak jest prawdopodobna obecność takiego sprzętu w domu Żydówki. 
Ocena: 








sobota, 11 czerwca 2016

Lisa Jackson - Nie chcesz wiedzieć

Hej :)

W najbliższym czasie będę bardzo monotematyczna, ale większość książek, które ostatnio wypożyczyłam z biblioteki to właśnie kryminały. Jest na szczęście kilka innych pozycji, postaram się je wpleść pomiędzy.
Kolejna książka Lisy, którą pochłonęłam w całkiem przyzwoitym tempie. Dwa razy po 1-2 godzince przed snem - i po książce. Bardzo lubię tę autorkę, więc mogę być troszkę nieobiektywna ;) Ale jeśli sięgniecie po książkę z pod jej pióra - na pewno w szybkim czasie dołączą do niej kolejne!



Autor: Lisa Jackson
Tytuł: Nie chcesz wiedzieć
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 415








Moje wrażenia:

Ava wraz z mężem i sporą świtą pracowników mieszka na wysepce położonej u wybrzeży Stanów Zjednoczonych, w posiadłości Neptune's Gate. Wyspa otoczona jest złą sławą - mieścił się tam kiedyś szpital psychiatryczny, przed laty zbiegł z niego groźny przestępca, którego do tej pory nie odnaleziono.
Położone na stałym lądzie Anchorville jest miejscem, gdzie toczy się życie, mieszkańcy wysepki krążą pomiędzy nią a stałym lądem - do pracy, na zakupy, by spotkać się ze znajomymi czy zjeść obiad. Jednak Avy nie cieszą wyprawy do miasteczka - jest w żałobie po bracie, a przede wszystkim cierpi po stracie synka, który zniknął 2 lata temu, w czasie wielkiego przyjęcia wydawanego w posiadłości na wyspie. Kobieta przeszła wtedy załamanie nerwowe, nawet teraz nie pamięta wielu wydarzeń z okresu tragedii. Do tej pory zażywa leki - i do tej pory nie wierzy, że, jak twierdzą śledczy,jej synek Noah nie żyje. 
Ava postanawia ponownie przyjrzeć się wydarzeniom tamtej grudniowej nocy - pierwszym do tego krokiem jest wyzwolenie się z pod władzy leków, które, jak sądzi, tylko ją otumaniają. Stopniowo przypomina sobie lub dowiaduje się coraz więcej na temat wydarzeń, jakie miały miejsce w ciągu ostatnich lat. Nic nie jest takie, jak początkowo sądziła. Jedynym jej sprzymierzeńcem okazuje się nowy pracownik - jednak wychodzi na jaw, że on też ma swój interes w pobycie na wyspie. Czy ta informacja wpłynie na kiełkującą przyjaźń Avy i Austina?
Sytuacja zaognia się, gdy w Anchorville zaczynają ginąć kobiety - wszystkie w jakiś sposób związane z Avą.
Czy mordercą jest ktoś, kogo znamy? Czy Avie uda się rozwikłać zagadkę tajemniczego zniknięcia Noaha?


Bardzo lubię twórczość Lisy Jackson i tym razem też się nie zawiodłam. Do samego końca autorka trzyma nas w niepewności, rzuca podejrzenia na różne osoby, by dopiero na ostatnich kartkach wskazać na złoczyńcę. Ukazuje nam wiele bardzo zróżnicowanych osobowości, o każdej z nich ma coś do powiedzenia. W Nie chcesz wiedzieć oprócz typowo kryminalnych wydarzeń pojawia się również niewielka nutka romansu, co bardzo lubię w tego typu powieściach. 






środa, 8 czerwca 2016

Diana Palmer - Skazani na miłość

Hej, 

na odmianę, po dwóch dość ciężkich i specyficznych książkach, dziś przyszła pora na coś lżejszego. Szybka książka na wieczór, ewentualnie dwa. W tomie zawarte są dwie, dość krótkie historie - ja się z całością uwinęłam, jak przeważnie, w jeden wieczór.



Autor: Diana Palmer
Tytuł: Skazani na miłość
Gatunek: romans
Wydawnictwo: Mira / Harlequin
Liczba stron: 363





Moje wrażenia:

Jak już wspomniałam na samym początku - w książce umieszczono dwie, dość krótkie (za krótkie) opowieści. pierwsza z nich (Skazani na miłość) ma zaledwie 187 stron, druga (Nie do pary?) tylko 176. Jak dla mnie to sporo za mało, by zdążyć wczuć się w klimat. Historie są słabo rozbudowane, mało jest wątków pobocznych - a raczej nie ma ich wcale.

Skazani na miłość to historia Kate - lata temu pokłóciła się z opiekunem swojej przyjaciółki, niewiele od nich starszym Jacobem. Wyjechała z okolicy, w której się wychowywała i rozpoczęła karierę reporterki w mieście. Po 6 latach dochodzi do spotkania wrogów, ponownie pojawia się między nimi nić zainteresowania. Biorąc pod uwagę rodzaj literatury, jaki prezentuje powyższy tom - łatwo możemy przewidzieć dalszy ciąg akcji. Pojawiają się różnego rodzaju problemy i przeszkody, ale historia oczywiście kończy się tak, jak na prawdziwy romans przystało. Opowieść poprawna, ale nie porywająca, czyta się szybko, lekko i przyjemnie.

Druga historia, Nie do pary?, ma troszkę ciekawszą otoczkę i mniej przewidywalną fabułę. Akcja rozpoczyna się po wypadku samolotowym - Melisa cudem wychodzi z niego żywa, ale jest nieprzytomna i wymaga natychmiastowej operacji. Personel szpitala znajduje w jej rzeczach akt ślubu, więc lekarz kontaktuje się z jej mężem, Diegiem. Nie wie jednak, że kobieta kilka lat temu uciekła z Gwatemali, gdyż nie mogła znieść życia z mężem, do którego poślubienia została zmuszona. Przypadek sprawia, że po latach małżonkowie znów się spotykają, jednak sprawy komplikuje obecność Matthew, małego synka Melisy. Czy małżonkowie się pogodzą? Czyim synem jest Matthew?


Generalnie książka nie jest zła. To typowa lekka lektura, która nie wymaga od nas zagłębiania się w plątaninę wątków czy skupiania się na szczegółach. Tego typu książki nazywam "odmóżdżaczami" ;)  - są idealne, by przez godzinkę odpocząć od problemów tego świata. Książce daję mocne 3.





poniedziałek, 6 czerwca 2016

Elizabeth George - Procesja śmierci

Hej!

Jeśli śledzicie fp to już wiecie, że odłożyłam książkę, którą czytałam (co BARDZO rzadko mi się zdarza) bo nie mogłam jej zmęczyć. Ciągnęła się jak flaki z olejem, ciężko mi się ją czytało, no po prostu porażka na całej linii. W związku z tym przychodzę do Was z recenzją książki, którą czytałam już jakiś czas temu. Wyjątkowo zapadła mi w pamięć - sam fakt, że po paru miesiącach i kilkudziesięciu przeczytanych międzyczasie książkach ją doskonale pamiętam - o czymś świadczy. Choć lekko nie było, ale o tym już za chwilę :)



Autor: Elizabeth George
Tytuł: Procesja śmierci
Gatunek: kryminał
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 746 str







Moje wrażenia:

Zupełnie przypadkiem drugi raz z rzędu bohaterem wpisu jest książka, w której akcja toczy się dwutorowo. I znów dwa, wydawałoby się zupełnie oddzielne wątki, które dzieli około 20 lat łączą się na sam koniec powieści. Sama powieść nie dość że grubawa, to czyta się ją... jakoś dziwnie. Niby jest ciekawa, niby wciągająca, ale mimo, że sięgałam po nią co wieczór, to jej przeczytanie zajęło mi ponad tydzień! Zwykle książki o tej objętości to dla mnie dwa dni, "Procesję śmierci" czytało mi się strasznie pomału.

Dwie historie, które ktoś łączy.

Pierwszy wątek opowiada wydarzenia z przed 20 lat. Trzech chłopców połączyło nieciekawe dzieciństwo. W ich życiu jest bieda, niewydolność wychowawcza rodziców i różne inne niesprzyjające okoliczności. Pewnego razu wybierają się na wędrówkę po mieście. Skuszeni kolorowymi sklepami zachodzą do centrum handlowego. Spotykają tam dużo od siebie młodszego chłopca, którego dosłownie na minutkę zostawił na ławce ojciec robiący zakupy w fast foodzie. Bez zastanowienia zabierają go ze sobą. Włóczęga po mieście kończy się tragicznie.

Dwadzieścia lat później na londyńskim cmentarzu znalezione zostają zwłoki młodej kobiety. Śledztwo prowadzi tymczasowa pracownica Scotland Yardu, inspektor Isabelle Ardery, skrzętnie skrywająca swój nadmierny pociąg do alkoholu. Dzięki działaniom Isabelle w śledztwo włącza się inspektor Thomas Lynley, przebywający do tej pory na długim urlopie po śmierci żony. Kto zamordował dziewczynę znalezioną na cmentarzu? Przed kim uciekała? Kto ją śledził? Na te, i wiele innych pytań odpowiadają Isabelle i Thomas, nie bez wsparcia ze strony wiernych współpracowników.

Mimo, iż książkę czytało mi się dość ciężko, to nie mogłam się od niej oderwać. Autorka mistrzowsko rozwija wątki, do samego końca nie jesteśmy w stanie przewidzieć kto jest mordercą i kim jest osoba, która łączy obie historie. Wiele wątków pobocznych nie pozwala się nudzić.


Punkt odejmuję za dwuwątkową narrację, która nie każdemu przypadnie do gustu. Drugi minus to wspominana przeze mnie dwukrotnie "ciężkość" czytania.

Mimo wszystko warto zapoznać się z twórczością autorki, sama mam w planach kolejne tomy cyklu.




niedziela, 5 czerwca 2016

TAG książkowy - czyli poznajmy się bliżej!

Hej!

Jako, że kolejną książkę skończę dopiero wieczorkiem (miałam kilka dni przerwy od czytania) to postanowiłam zajrzeć do Was z TAGiem, który spotkałam wczoraj na jakimś blogu. Dzięki niemu poznacie moje zwyczaje i grzeszki czytelnicze ;)

Nie przedłużając, oto TAG:



1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?

Łóżko <3 Nie ważne, czy jest wieczór (wtedy najczęściej czytam) czy środek dnia, to wskakuje do mojego wygodnego wyrka (kocham wielkie poduchy służące za zagłówek!), przeważnie pod kocyk bo straszny ze mnie zmarzluch i zagłębiam się w lekturze, często z kotem u boku.


(Tu macie widok na mój zagłówek i maleńką jeszcze wtedy Kalę)




2. Czy podczas czytania używasz zakładki, czy przypadkowych świstków papieru
Używam tego, co wpadnie mi akurat pod rękę - ulotki, puste i spłaszczone opakowania po lekach, żółte kartki samoprzylepne. Przyznam się też do dużego grzechu - jeśli książka jest moja lub już bardzo "wyrobiona" to po prostu odkładam ją otwartą, grzbietem do góry. Wiem, że się nie powinno tak robić, ale cóż. Próbowałam zapamiętywać stronę, ale jakoś ciężko mi to idzie :P



3. Czy możesz po prostu skończyć książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału, okrągłej liczby stron?

Zwykle książkę czytam...do końca. Czytam bardzo szybko, więc zwykle trwa to koło 3 godzin, a tyle spokojnie mogę wytrzymać bez innych czynności. Jeśli już muszę przerwać czytanie to robię to w dowolnym momencie (i wracam do niej jak najszybciej).



4. Czy pijesz albo jesz podczas czytania?

Raczej nie. Czasem przegryzam czekoladę albo jakieś cukierki.





5. Jesteś wielozadaniowa? Słuchasz muzyki albo oglądasz telewizor podczas czytania?

Radio jest u mnie włączone całą dobę (z krótkimi przerwami na tv) więc siłą rzeczy gra mi za uchem. Zapamiętuję piosenki, jakie lecą w tym czasie, wiem, co mówili w poprzednich wiadomościach.


6. Czy czytasz jedną książkę, czy kilka na raz?

Jedną.


7.Czy czytasz w domu, czy gdziekolwiek?

Tylko w domu. Tam dom mój, gdzie łóżko moje ;)

8. Czytasz na głos, czy w myślach?

W myślach. Na głos nie nadążam tak szybko czytać, w myślach czytanie idzie mi parę razy szybciej, a że chcę jak najprędzej dowiedzieć się, co się stanie dalej, to sami rozumiecie ;)

9. Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książki?

Nigdy. Czytam od deski do deski, w takiej kolejności, jaką nam serwuje autor. Tak samo nie cierpię czytać typowych spoilerów, które podają zakończenie książki.

10. Czy zginasz grzbiety książek?

Jak pisałam już wyżej - tak, zdarza mi się.

11. Zaznaczasz swoje ulubione fragmenty? Jak?

Nie. 99,9% książek, które czytam jest z biblioteki (nie stać mnie jeszcze na kupowanie 20 książek w miesiącu :P) więc nic po nich nie kreślam, nie mażę.

sobota, 4 czerwca 2016

Camilla Läckberg - Kamieniarz

Hej!

No to zaczynamy :) Pierwsza recenzja to oczywiście kryminał! Uwielbiam je, więc przez moje ręce przewija się ich dość sporo. Dziś książka, którą pochłonęłam w jeden wieczór.




Autor: Camilla Lächberg
Tytuł: Kamieniarz
Cykl: Saga o Fjällbace (tom 3)
Gatunek: Kryminał, Obyczajowa 
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron:  536 str.









Książka zawiera dwie opowieści, które dzieli około 50 lat, jednak na koniec tomu łączą się one w jedną całość. 


Bohaterką pierwszego wątku jest Agnes - rozpieszczona do granic możliwości jedyna córka majętnego przedsiębiorcy. Ma pieniądze i majętnych znajomych. Czas spędza na zakupach i owijaniu sobie ludzi wokół palca. W tajemnicy przed ojcem o surowych poglądach spotyka się również z wieloma mężczyznami. Jej ustabilizowane życie się rozsypuje, gdy owocem jednego z romansów staje się ciąża. Nie ugięty - o dziwo - tym razem ojciec żąda ślubu i wyrzuca córkę z domu. Poukładane i dostatnie życie w luksusie diametralnie się zmienia. Mimo przeciwności losu Agnes dalej stara się kombinować, by żyło się jej lepiej. Nie waha się posunąć nawet do zbrodni - i to niejednokrotnie.


Drugi wątek rozpoczyna się od wyłowienia z morza zwłok małej dziewczynki. Policjant Patrick - prywatnie znający dziewczynkę doznaje szoku, gdy po badaniach okazuje się, że nie było to zwykłe, przypadkowe utonięcie, ale zbrodnia zaplanowana z premedytacją. Kolejne dzieci - w tym Maja, córeczka Patricka zostają zaatakowane. Mimo niekompetencji współpracownika i wielu niesprzyjających okoliczności Patrik z uporem dąży do rozwiązania zagadkowej śmierci siedmioletniej Sary.


Książka jest bardzo ciekawie napisana, mimo, iż na samym początku trochę męczą przeskoki między dwiema, zdawałoby się odrębnymi historiami, to po chwili czytania do tego przywykamy, i już bez przeszkód zagłębiamy się w lekturę. Fabuła jest wciągająca, co raz to nowe wątki sprawiają, że czytamy ją z zainteresowaniem, razem z Patrickiem zastanawiamy się nad tym, kto może być mordercą. Autorka nie ogranicza się do dwóch głównych wątków, poznajemy codzienne życie kilku, jakże różnych rodzin i społeczności. 


Książka wciągnęła mnie do tego stopnia, że zarwałam sporą część nocy, by przeczytać ją do końca - mimo sporej objętości czyta się ją jednym tchem. 



Polecam!







#1

Dzień dobry :) 

Część z Was zna mnie z Kociołka Rozmaitości <blog> <fanpage>. Utworzenie tego bloga oznajmiłam właśnie tam, ale tutaj, dla nowych odwiedzających, należy się parę słów wyjaśnienia, choć część informacji powtarza się na stronie "O mnie" :) 



Blog ten będzie zbiorem recenzji książek. Przeróżnych. W moje łapki wpada większość gatunków literackich, mimo prawie 30 lat na karku lubię czasem przeczytać nawet jakąś młodzieżówkę. Czytam dużo, wręcz powiedziałabym, że niewyobrażalne ilości - jedna książka dziennie to u mnie norma, choć czasem zdarza się i więcej! Wszystko to dzięki temu, że czytam bardzo szybko, kartki śmigają jak szalone, a mój M. śmieje się, że "oglądam strony". 

W górnym menu możecie zobaczyć, jakie kategorie książek będą się pojawiały, w bocznym pasku również utworzyłam zakładkę z kategoriami. Będą się pojawiały również - oczywiście bardzo subiektywne - oceny książek na pięciostopniowej skali (pełne gwiazdki, bez połówek). Czyli skala będzie 1 - 5, i podobnie jak w szkole 1 będzie oceną najgorszą a 5 najlepszą. W połączeniu z gatunkiem książki pomoże Wam to w lepszym wyborze lektury.

Mam nadzieję, że przed każdą wizytą w księgarni czy bibliotece zajrzycie tu, by odkryć jakąś perełkę ;) 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy:

Koniecznie zajrzyj!

Książka: "Jak Cię zabić, kochanie?" Alek Rogoziński

Cześć! Jeśli śledzicie nasz fanpage (i widzieliście WYWIAD ) to wiecie, że Alka uwielbiam! Najpierw trafiłam na jego fanpage, później zapr...

Bądź na bieżąco :)

Ocena

2 3 4 5

Jesteśmy tu:

zBLOGowani.pl

KLIK :)

(Prze)czytane:

Google+